piątek, 10 sierpnia 2018

"Wzloty i upadki młodej Jane Young" Gabrielle Zevin


Cztery kobiety opowiadają historie jednego skandalu. Na jaw wychodzi romans żonatego kongresmena z młodziutką stażystką Avivą. Szczegóły ich intymnego życia dziewczyna umieszczała na anonimowym blogu, jednak w internecie nic do końca nie jest anonimowe.

Kto okazał się kozłem ofiarnym całej sytuacji? Mężczyzna, który skruszony publicznie przeprosił żonę, dzieci i wyborców, czy stażystka, która w milczeniu postanowiła znosić obelgi, którymi obrzucała ją opinia publiczna? Chyba nie trzeba odpowiadać na te pytania.

Historię poznajemy z pięciu różnych perspektyw. Po pierwsze opowiada nam ją matka Avivy, która ze zgrozą obserwowała to co córka robi ze swoim życiem. Drugie spojrzenie to Jane Young, a właściwie Aviva, która zmieniła nazwisko, wyjechała do innego stanu i tam wraz z nieślubną córką, na nowo urządziła sobie życie. Właśnie ta córka - Rubi, to kolejna postać zgłębiająca historię, która wydarzyła się jeszcze przed jej narodzinami. A jak wszystko odebrała żona senatora? To kolejna część książki, ale nie ostatnia. Zamknięciem tej powieści jest spojrzenie na sprawę oczami Avivy jako młodej stażystki.

Dużo tego? Tak tylko może się wydawać. Tak na prawdę książka jest bardzo spójna pomimo swojej różnorodności. Nie przeszkadza, wręcz pomaga, w jej odbiorze również zmienność narracji, w poszczególnych częściach. Autorka doskonale poradziła sobie nawet z tak trudnym stylem pisana jak narracja drugoosobowa, co do czasu aż sięgnęłam po książkę Zevin wydawało mi się tworem dziwacznym i niestrawnym.

Żeby jednak tak nie zachwalać bezkrytycznie, powiem, że sama historia w zasadzie nie przypadła do mojego gustu romantyczki. I nie chodzi mi tutaj o sposób jej opowiedzenia, gdyż ten był bardzo doby, ale o same wydarzenia które dały początek tej książce. Postępowanie Avivy uważam na prawdę za karygodne i wcale nie znajduje usprawiedliwienia dla niego. Nie uważam co prawda, że dziewczyna powinna cierpieć za błędy młodości przez całe życie, ale należy głośno stwierdzić, że to przede wszystkim ona okazała się być głupia i naiwna w tej historii. Kolejna sprawa to bohaterowie. Autorka zapewniła nam na prawdę barwny kalejdoskop osobowości. Niektóre z kobiet są do pokochania od pierwszych słów jakie wypowiadają, inne są wręcz do znienawidzenia. Właśnie matka Avivy była dla mnie bohaterką niestrawną. Trudno, dlatego było mi przebrnąć przez pierwszy rozdział, na szczęście udało się szczęśliwie, a później było tylko lepiej.

1 komentarz:

  1. Książkę polecę mojej siostrze, recenzja bardzo fajna :)

    OdpowiedzUsuń