piątek, 24 czerwca 2016

"Miłość i kłamstwa" Cecelia Ahern


Po tę książkę sięgnęłam z nadzieją na romans. Na lekturę wyciskającą łzy, wzruszającą mnie, przyspieszającą rytm mojego serca. Spotkałam jednak opowieść zupełnie inną niż się spodziewałam. Jest w niej wiele emocji, jest miłość, ale nie ta romantyczna i namiętna. Więcej mamy tutaj uczuć rodzica do dziecka, czy też dziecka do rodzica. A bohaterowie nie szukają swojej drugiej połowy, lecz akceptacji i zrozumienia.

Sabrina prowadzi spokojne ustabilizowane życie, ma stałą pracę, męża, trójkę synów. Największym jej zmartwieniem jest ojciec, który już blisko rok temu dostał udar i teraz ciągle przebywa w ośrodku rehabilitacyjnym, nie mogąc sobie dokładnie przypomnieć swojej przeszłości. Gdy pewnego dnia do ośrodka,  ktoś przysyła pudła z rzeczami osobistymi, Fergussa Sabrina odkrywa tajemniczą pasję swojego taty, o której nic wcześniej nie wiedziała. Podążając drogą, którą pudełka z kolekcją marmurków trafiły w jej ręce, powoli odkrywa nieznane jej jak do tej pory fakty z życia Fergussa.

Książka jest bardzo ciekawie skonstruowana. Rozdziały rozgrywające się współcześnie, mieszają się z tymi z dzieciństwa Fergussa. Dzięki temu poznajemy losy bohatera jakby z dwóch perspektyw - jego własnymi oczami, opisane w pierwszoosobowej narracji, oraz oczami Sabriny, która odkrywa w nim całkiem inną osobę, niż znała do tej pory.

Jest to powieść o poszukiwaniu siebie. O życiu w zgodzie ze swoimi upodobaniami, a także o poświęceniu się dla drugiej osoby. Wiele pytań rodzi się nam w głowie w trakcie lektury. Takich o słuszność decyzji bohaterów. O nasze własne życie. Czy jesteśmy w nim zupełnie szczerzy względem siebie i osób nam bliskich?

Powieść Cecelii Ahern jest na prawdę warta przeczytania. Bardzo przyjemnie spędziłam czas w towarzystwie bohaterów przez nią wykreowanych. I choć tak na prawdę ta historia nie jest bardzo wstrząsająca, to jako lektura na lato sprawdza się idealnie.


1 komentarz: