czwartek, 9 lutego 2012

"Dziewczyna Gatsby'ego" Caroline Preston

Urzekła mnie ta książka. Nie jest może wybitnym dziełem, które wejdzie kiedyś do kanonu lektur obowiązkowych, nie jest też kontrowersyjną pozycją, o której będzie się mówić na wieczorkach towarzyskich, ale ma w sobie coś.

Jest to opowieść o Ginewrze - pewnej młodej amerykance, która w latach, gdy w Europie toczyła się I Wojna Światowa, przeżywała swoje młodzieńcze uniesienia miłosne. Traf chciał że jednym z jej wybranków był Scott Fitzgerald późniejszy słynny pisarz "utraconego pokolenia".

Ich flirt był krótki, ale za to wywarł głębokie wrażenie zarówno na Ginewrze jak i na Scotcie. Dziewczyna przez długie lata zastanawiała się czy dokonała dobrego wyboru, odprawiając adoratora, który nie pasował do jej klasy społecznej, natomiast pisarz głęboko przeżył upokorzenie bycia porzuconym. W późniejszych latach dał temu wyraz w licznych swoich powieściach i opowiadaniach, obdarzając swoje bohaterki cechami, które przypisywał Ginewrze.

Ile jest prawdy w tej historii? Zaskakująco dużo. Autorka na końcu książki opisuje wydarzenia prawdziwe, które posłużyły jej za inspirację do napisania powieści. Owszem zmieniła kilka faktów, na przykład nazwiska bohaterów, wiele dodała od siebie, ale historia miłosna młodego Fitzgeralda na prawdę miała miejsce. 

Gorąco polecam tą książkę. Uważam że jest bardzo dobrze napisana. Infantylne wypowiedzi młodej Ginewry, na które zwrócą uwagę uważni czytelnicy,  wcale nie rażą, gdyż dokładnie tak mogła się wypowiadać młoda siedemnastoletnia dziewczyna w tamtych latach. Do tego bohaterowie wcale nie są przedstawieni jednowymiarowo. Wcale nie da się  napiętnować Ginewry za to że odrzuciła Scotta, ani też całą  winą za koniec flirtu obarczyć młodego pisarza. Każda ze stron miała swój udział w tym, iż im nie wyszło. A że obydwoje tego potem żałowali? No cóż czasem tak w życiu bywa. Gdyby ich losy potoczyły się inaczej być może nie doczekalibyśmy się wspaniałych dzieł takich jak " Wielki Gatsby".

2 komentarze:

  1. dobre, choć chyba nie dla mnie, ale jak ktoś lubi, czemu nie

    OdpowiedzUsuń